Jako, że przerwy między pracami są coraz dłuższe dziś nawet wystarczyło czasy by odwiedzić pobliskie Cape May. Obaj z Adamem stwierdziliśmy, że można poczuć się tam jak w bajce. Naprawdę, totalnie inny klimat, niż w naszym wioskowym Wildwood. Aż chciałoby się dłużej popatrzeć na Stany… 🙂

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.